Chomiąża

Dwór klasycystyczny, parterowy, z gankiem poprzedzonym okazałymi schodami. Nad gankiem obszerna wystawka. Zbudowany zapewne w połowie XIX wieku, jeszcze raz potwierdza, że dla Polaków zawsze najbliższy i najtrwalszy, przynajmniej od połowy XVIII wieku, był klasycyzm jako styl niemal ponadczasowy. Zrujnowany dom obecnie w gruntownym remoncie*. Ładny park uporządkowany. Chomiąża Szlachecka była w XIX wieku własnością Lewandowskich, a w XX wieku Mirowskich. W roku 1926 Chomiąża Szlachecka była własnością spadkobierców N. Mirowskiego. Majątek liczył 285 hektarów.

Kolejni właściciele

Kolejnymi właścicielami miejscowości byli między innymi Maciej z Chocza, student w 1429 roku Akademii Krakowskiej, oraz Stanisław z Chocza, starosta kaliski. Na początku XVI wieku za pośrednictwem jednego z Oleśnickich Chocz trafił w ręce Ostrorogów, a następnie Marczewskich, Trąmpczyńskich i Mycielskich. Szczególnie warto wspomnieć osobę Wojciecha Marczewskiego, który w 1555 roku przyjąwszy protestantyzm, pooddawał wszystkie katolickie kościoły w swoich dobrach współwyznawcom heretykom. Kościół w Choczu oddał braciom czeskim, którzy utworzyli tu jeden ze swych pierwszych ośrodków w Polsce. Na początku XVII wieku miasto przeszło na własność Lipskich, najpierw Prokopa, potem Andrzeja. Osobie tego ostatniego Chocz zawdzięcza najświetniejszy okres w swych dziejach. Andrzej Lipski urodził się jako protestant. Początkowo kształcił się w kraju, potem jednak wyjechał na studia prawnicze do Strasburga i Heidelbergu. Po powrocie w 1595 roku dostał się do kancelarii królewskiej i przyjął katolicyzm. W 1605 roku został wyświęcony na księdza, a następnie, pokonawszy kolejne stopnie kariery, w 1630 roku został biskupem krakowskim. Współcześni pisali o nim, że był człowiekiem niezwykłej aktywności politycznej i religijnej. „Jak Lucyfer na łańcuchu miotał się wzruszonej nie mogąc ugasić cholery”. Z gorliwością neofity troszczył się o świętość Kościoła. Nie mogąc więc znieść innowierców w nowo nabytych dobrach, wydalił ich z Chocza, sprowadził do miasta zakon reformatów, ufundował szkołę dla młodzieży, a przy zamku założył kolegiatę i uposażył przy niej kolegium kanoników i prałatów. Dla członków swojego rodu zarezerwował stanowisko prepozyta z tytułem infułata. Lipski zmarł w Warszawie, ale pochowany został na Wawelu. To kolejni infułaci z rodu Lipskich byli właścicielami Chocza. W 1819 roku przeprowadzona została kasata kolegiaty. Świątynia krótko potem zamieniona została na kościół parafialny. W okresie międzywojennym Chocz nie stanowił ośrodka dóbr ziemskich.

Chocz

Pałac infułatów w Choczu, nie będąc ośrodkiem dóbr, spełnia jednak „warunki” stawiane wiejskiej rezydencji. Zbudowany przez architekta Efraima Szregera dla księdza infułata Kazimierza Lipskiego w latach osiemdziesiątych XVIII wieku przy kolegiacie, która miała dla Lipskich charakter rodzinny, gdyż na ośmiu infułatów kolegiackich w Choczu siedmiu należało do tej rodziny.
Ich też portrety znajdujemy w medalionach sali pierwszego piętra, m.in. Andrzeja, biskupa krakowskiego (zm. 1631), kardynała Jana Aleksandra (zm. 1746) i Kazimierza, opata lubińskiego (zm. 1791), fundatora pałacu. Przylegający do kościoła pałac – piętrowy, nakryty wysokim dachem łamanym -został zbudowany na murach zamku jeszcze kazimierzowskiego. Okazały frontowy ryzalit z głównym wejściem jest rozczłonkowany kolumnami, pilastrami i dekorowany festonami i rozetami. W niewielkim trójkątnym naczółku Grabie – herb Lipskich. Pierwszym występującym w kronikach właścicielem Chocza był Bartosz Werenborg. „W roku 1382, jak pisze Naruszewicz, w czasie zamieszek po śmierci króla Ludwika, Bartosz, starosta odolanowski zabrał tutaj dom niegdyś przez króla Kazimierza Wielkiego wymurowany, z którego zrobiwszy zameczek, osadził go swoimi ludźmi, sam potem po moście na rzece Prośnie ruszył na oblężenie Koźmina”.

Cieśle

Dwór piętrowy, z płytkim ryzalitem na osi zwieńczonym trójkątnie i murowanym gankiem wejścia niosącym balkon, nakryty dość niskim dachem czterospadowym, wzniesiony dla Chłapowskich prawdopodobnie w okresie międzywojennym. Obok zapewne stary dwór z około połowy XIX wieku, który po wybudowaniu nowej siedziby zaczął pełnić funkcję oficyny. Parterowy, z wystawką dachową zwieńczoną trójkątnie i drewnianym gankiem wejścia, z czasem powiększony o obszerne piętrowe skrzydło. Dwór i skrzydło nakryte dachami dwuspadowymi. Cieśle w XIX wieku były w rękach niemieckich. W 1881 roku właścicielem majątku był August Richta. Po pierwszej wojnie własność Chłapowskich, najpierw Tadeusza, a w 1939 roku zapewne jego syna Zygmunta. Zygmunt Chłapowski z Cieśli (ur. 1909), w czasie drugiej wojny żołnierz AK, a po wojnie żołnierz WiNu, został zakatowany przez UB w 1949 roku w trakcie przesłuchań. W 1938 Cieśle należały do Tadeusza Chłapowskiego. Majątek w 1926 roku liczył 485 hektarów.

Zimnowoda

Wśród licznych w Wielkopolsce rezydencji zasłużonego rodu Mycielskich nie ma takich, które zasługiwałyby na miano brzydkich. Okazałe Pępowo, saskie Siedmiorogowo i francuska Zimnowoda to najpiękniejsze z nich. Pałac w Zimnowodzie zbudowany został zapewne w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku na polecenie Teodora Myciel.skiego przez wziętego i bardzo zdolnego architekta tych czasów Stanisława Hebanowskiego. Hebanowski, autor wspaniałego pałacu Łąckich w Posadowię oraz między innymi pałaców w Tarcach i Nowej Wsi koło Wronek, był gorącym propagatorem kostiumu francuskiego – stosowania wzorów czerpanych z architektury Francji XVI i XVII wieku. Kostium francuski w przeciwieństwie do kojarzonego już w tym czasie z kulturą niemiecką neogotyku miał wydźwięk narodowy. Nawiązywał do czasów chwały dawnej Polski, kiedy związki z Francją były szczególnie silne i żywe.